Borycz: Mieszkańcy skarżą się na ciężarówki ignorujące zakaz wjazdu
Mieszkańcy Boryczy alarmują w sprawie wzmożonego ruchu ciężkich pojazdów na lokalnej drodze. Choć trasa łącząca Borycz z Krzyżową Doliną miała ułatwić życie mieszkańcom gmin Izbicko i Ozimek, skracając dojazd do pracy o 9 kilometrów, stała się miejscem częstych naruszeń przepisów drogowych.
9 km dystans, o jaki droga skraca dojazd do pracy | 10 ton obowiązujące ograniczenie tonażowe na trasie | 500 zł wysokość mandatu za złamanie zakazu |
Droga, sfinansowana ze środków gminnych, unijnych oraz Lasów Państwowych, objęta jest ograniczeniem tonażowym do 10 ton. Wyjątek stanowią jedynie pojazdy transportujące drewno z terenu nadleśnictwa. Jak wyjaśnia sekretarz gminy i zastępca wójta, Grzegorz Koprek, warunek ten był konieczny, aby nie blokować transportu surowca.
Rzeczywistość okazała się jednak inna. Mieszkańcy wskazują, że trasą porusza się tranzyt, a na drodze pojawiają się nawet betoniarki, które nie mają prawa tam wjeżdżać. Sołtys Boryczy podkreśla, że ciężkie transporty negatywnie wpływają na jakość życia mieszkańców, powodując drżenie okien i zagrożenie dla osób spacerujących w pobliżu.
Mł. asp. Dorota Janać z policji przypomina, że niestosowanie się do znaku B-18 jest wykroczeniem. Kierowcy łamiący przepisy muszą liczyć się z mandatem w wysokości 500 zł oraz 2 punktami karnymi. Obecnie rozważany jest pomysł montażu monitoringu na trasie, ponieważ stały nadzór policji czy Inspekcji Transportu Drogowego jest niemożliwy.



Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.