Pożar lasu pod Zawadzkiem. Do gaszenia ściółki wezwano samolot dromader
W niedzielę 7 czerwca po południu strażacy walczyli z pożarem lasu pomiędzy Zawadzkiem a Wierchlesiem. Ogień strawił ściółkę leśną na powierzchni około 3 arów, a do akcji włączył się nie tylko pięć zastępów straży, ale także samolot gaśniczy dromader, który wspierał działania z powietrza.
Zgłoszenie tuż po południu
Alarm o pożarze wpłynął do strażaków w niedzielę 7 czerwca 2026 roku o godzinie 13:25. Ogień pojawił się w lesie pomiędzy Zawadzkiem a Wierchlesiem, w oddziale leśnym numer 92, około 4,5 km od drogi wojewódzkiej nr 426.
Paliła się ściółka leśna - warstwa suchych igliw, liści i gałęzi zalegających na dnie lasu. To właśnie ta warstwa w okresie wysokich temperatur i suszy zajmuje się najszybciej, a ogień potrafi błyskawicznie rozprzestrzeniać się po powierzchni. Tym razem żywioł objął teren o powierzchni około 3 arów.
Pięć zastępów i samolot w akcji
Do gaszenia skierowano spore siły. Na miejscu działało pięć zastępów straży pożarnej, w tym jednostki:
- JRG Strzelce Opolskie,
- OSP Zawadzkie,
- OSP Łaziska.
Największym wsparciem okazał się jednak samolot gaśniczy dromader, który pomagał zwalczać ogień z powietrza. Tego typu maszyny wykorzystywane są przy pożarach lasów szczególnie wtedy, gdy ognisko znajduje się w trudno dostępnym terenie - a tak było i w tym przypadku, bo do palącego się miejsca było kilka kilometrów od najbliższej drogi wojewódzkiej.
Jak wyglądała akcja
Działania strażaków polegały na podaniu dwóch prądów wody w natarciu na palącą się ściółkę. Po opanowaniu ognia przyszedł czas na najważniejszą i często najbardziej żmudną część takiej akcji - dokładne przelanie i sprawdzenie całego pogorzeliska.
To kluczowy etap przy pożarach lasu. Niedogaszone, tlące się pod warstwą ściółki ognisko potrafi po kilku godzinach rozgorzeć na nowo. Dlatego strażacy nie kończyli pracy po ugaszeniu płomieni, tylko skrupulatnie polewali teren wodą, by mieć pewność, że zagrożenie zostało zażegnane.
Uważajmy w lesie
Czerwcowy pożar pod Zawadzkiem to przypomnienie, jak łatwo o pożar w okresie wysokich temperatur. Wystarczy iskra, niedopałek czy nieostrożne obchodzenie się z ogniem, by zapłonęły hektary lasu. W razie zauważenia dymu lub ognia w lesie należy natychmiast dzwonić pod numer alarmowy 112 lub 998 i w miarę możliwości wskazać jak najdokładniejszą lokalizację.
Źródło: ratownictwo.opole.pl
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.