Zamek w Strzelcach Opolskich miał odzyskać blask. Konserwator wstrzymuje projekt
Inwestor Aleksander Materla chce przekształcić ruiny zamku w Strzelcach Opolskich w obiekt z 60 mieszkaniami. Opolski Wojewódzki Konserwator Zabytków odmówił uzgodnienia wniosku w obecnej formie - najwięcej obaw budzi podziemny parking na 66 aut pod zabytkiem. Odbudowa jest możliwa, ale po badaniach archeologicznych i przeprojektowaniu. Przepisy "Lex Deweloper" wygasły 1 lipca 2026, a decyzja należy do Rady Miejskiej.
Pomysł odbudowy strzeleckiego zamku poruszył mieszkańców. Zabytkowe ruiny miały zmienić się w obiekt z 60 mieszkaniami, z odtworzoną historyczną elewacją i wieżą z zegarem. Plan inwestora Aleksandra Materli utknął jednak na starcie - Opolski Wojewódzki Konserwator Zabytków nie zgodził się uzgodnić wniosku w takiej formie, w jakiej trafił do urzędu.
Skąd "Lex Deweloper"
Materla, właściciel ruin, oparł wniosek na specustawie mieszkaniowej, znanej potocznie jako "Lex Deweloper". Nie był to wybór dla wygody, tylko konieczność. Miejscowy plan zagospodarowania dla tej części miasta nie dopuszcza w tym miejscu nowych mieszkań, więc standardowej ścieżki po prostu nie było.
Przed złożeniem dokumentów inwestor nie musiał konsultować projektu z konserwatorem i tego nie zrobił. Gdy wniosek trafił do urzędu, spotkał się z chłodnym przyjęciem.

Zbyt duża ingerencja w zabytek
Zdaniem konserwatora Zbigniewa Bomersbacha projekt zanadto miesza współczesne rozwiązania z historyczną tkanką. Przy obiekcie o takim znaczeniu - argumentuje urząd - priorytetem musi być ochrona autentyzmu.
Zaproponowana koncepcja nie daje wystarczających gwarancji zachowania wartości zabytkowych, historycznych, krajobrazowych i kulturowych ruin zamku oraz historycznego założenia parkowego - mówi Zbigniew Bomersbach.

Podziemny parking budzi największe obawy
Najwięcej emocji wywołał pomysł dwupoziomowego parkingu podziemnego na 66 aut, zaplanowanego tuż pod zabytkiem lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Inwestorowi zależało na funkcjonalności dla przyszłych mieszkańców, ale urząd widzi w głębokich wykopach zagrożenie dla całego otoczenia.
Tego rodzaju ingerencja może oddziaływać na relikty archeologiczne, historyczną topografię terenu, stosunki wodne, zachowaną substancję murów oraz starodrzew historycznego założenia parkowego - wylicza Bomersbach.

Odbudowa jest możliwa, ale pod warunkami
Urząd nie przekreśla inwestycji. Zanim jednak powstaną ostateczne plany, cały teren ma przejść badania archeologiczne, architektoniczne i historyczne - nie tylko w miejscu planowanego parkingu, lecz przede wszystkim wewnątrz ruin, by bezpiecznie odsłonić zachowane piwnice. Dopiero ich wyniki mogłyby posłużyć za podstawę do przeprojektowania koncepcji. Konserwator oczekuje też wyraźnego rozdzielenia elementów współczesnych i historycznych, aby "nie zacierać granic autentyczności budowli".
Zamek nie jest więc skazany na wieczną ruinę. Bomersbach wprost przyznaje, że zabezpieczenie i zagospodarowanie tego miejsca jest bardzo pożądane, a przywrócenie mu funkcji użytkowej to najlepsza droga do jego ocalenia. Cała trudność polega na znalezieniu właściwej równowagi.
Każda forma adaptacji obiektu wpisanego do rejestru zabytków musi respektować jego autentyzm oraz wartości historyczne, krajobrazowe i społeczne - podkreśla Bomersbach. - Ewentualna odbudowa wymaga szczególnie starannego wyważenia pomiędzy potrzebami współczesnego użytkowania a zachowaniem autentycznej substancji zabytkowej oraz czytelności historycznych przekształceń.

Czas nagli, koncepcja może przepaść
Położenie inwestora jest niełatwe. Złożenie wniosku w ramach "Lex Deweloper" było wyścigiem z czasem, bo przepisy wygasły 1 lipca 2026 roku. Ostateczna decyzja o lokalizacji inwestycji należy do Rady Miejskiej, a opinia konserwatora ma na tym etapie charakter doradczy. Bez zgody służb konserwatorskich deweloper nie uzyska jednak w przyszłości pozwolenia na budowę. Aby zamek zyskał nowych lokatorów, projekt będzie musiał przejść gruntowną przebudowę.
Jestem otwarty na sugestie zmian ze strony konserwatora zabytków. Z pokorą czekam też na decyzję rady miejskiej w sprawie tej inwestycji - powiedział Aleksander Materla na początku lipca.
Będziemy śledzić, kiedy sprawa trafi pod obrady Rady Miejskiej w Strzelcach Opolskich i jaką decyzję podejmą radni. Wrócimy do tematu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.